    
Site production by
//webstudio4u.com//
©2002
|
..:'':....:'':....:'':....:'':....:'':....:'':....:'':....:'':....:'':....:'':..
Listopad 2001
..:'':....:'':....:'':....:'':....:'':....:'':....:'':....:'':....:'':....:'':..
Nowości
wydawnicze w Grodzisku Wielkopolskim.
"Udział
Wielichowian w I wojnie światowej"
Kilka
dni temu ukazała się kolejna publikacja w serii wydawniczej "Grodziskie
Zeszyty Historyczne" pt. "Udział Wielichowian w I wojnie
światowej" autorstwa Piotra Jakuboszczaka. Jest to już druga
książka tego autora dotycząca historii Wielichowa i trzecia w całej
historii miasta. Przypomnijmy, ze pierwsza, ukazała się w 1998 roku
w ramach serii "Grodziskie Zapiski Regionalne" i nosiła
tytuł "Działalność patriotyczno- niepodległościowa mieszkańców
Wielichowa w latach 1900-1945".
W najnowszej pracy Piotr Jakuboszczak podejmuje bardzo rzadki temat
udziału lokalnej społeczności na frontach I wojnie światowej, w tym
przypadku mieszkańców Wielichowa. Wiele nieznanych faktów i informacji
stwarza, że publikacja posiada ogromne walory historyczne wybiegające
poza granice Wielichowa. Można śmiało przypuszczać, że tak jak poprzednia
publikacja tego autora, również obecna książka spotka się z ogromnym
zainteresowaniem czytelników.
Książka powstała dzięki pomocy finansowej wielu indywidualnych sponsorów,
dofinansowania Urzędu Miasta i Gminy w Wielichowie, Centrum Kultury
w Wielichowie oraz Starostwa Powiatowego w Grodzisku Wlkp.
"30
Lecie GFWW "Growag". Monografia 1972-2002"
Pod koniec
grudnia ukazała się publikacja "30 Lecie GFWW "Growag".
Monografia 1972-2002" napisana przez zespół redaktorski: Czesław
Glapa, Tomasz Jander, Maria Maćkowiak, Wojciech Roszak, Zenon Szczeblowski,
Wiesław Woźniak.
Książka przedstawia 30-letnią historie jednego z największych i najważniejszych
zakładów pracy w Grodzisku, przez który przewinęło się ponad 1600
pracowników.
W ostatnich latach z mapy gospodarczej naszego miasta uniknęło wiele
zakładów pracy, których dzieje utożsamiane były często z historią
Grodziska. W wielu przypadkach, nie pozostał po nich żaden ślad- no
może za wyjątkiem milczących murów. Dlatego duże gratulacje należą
się dyrekcji i pracownikom "Growagu", że w ramach swojej
dostojnej rocznicy, pomyśleli o własnej monografii.
Książka wydana w Zakładzie Usług Poligraficznych Iwony Wałkiewicz
w Grodzisku Wlkp. posiada 221 stron , wiele zdjęć w tym dużo kolorowych.
Opracował-
Dariusz Matuszewski
..:'':....:'':....:'':....:'':....:'':....:'':....:'':....:'':....:'':....:'':..
WYBORTY
PARLAMENTARNE 2001
STANISŁAW STEC CIESZYŁ SIĘ NAJWIĘKSZYM ZAUFANIEM GRODZISZCZAN.
23 WRZEŚNIA
odbyły się w Polsce wybory parlamentarne. Polacy wybrali siedmio-
partyjny Sejm, nie dając jednak większościowego poparcia zjednoczonej
lewicy. W naszej gminie, zwycięstwo lewicy okazało się bardziej efektowne.
SLD-UP uzyskały 45% głosów poparcia. Wprawdzie porównanie tych wyników
z ubiegłorocznymi rezultatami elekcji prezydenckiej wypada blado,
to jednak można postawić tezę o tym że Grodzisk jest miastem "czerwonym".
Aleksander Kwaśniewski rok temu zdobył tu 64% poparcia Wynik wyborczy
lewicy w naszym mieście nie wywołuje w tym porównaniu takiego wrażenia.
Zważywszy na pogorszenie ogólnej sytuacji materialno - bytowej społeczeństwa
i chęć odsunięcia od władzy nieudolnej ekipy aktualnie rządzących
można go uznać za niezbyt satysfakcjonujący dla lewicowej formacji.
Wynik SLD-UP choć wyższy od ogólnonarodowego to odzwierciedla dokładnie
średnią poparcia dla lewicy w regionie wielkopolskim. Na większy wynik
koalicji nie miała większego wpływu taktyka przyjęta przez Sojusz
Lewicy Demokratycznej wystawiania lokalnego kandydata w każdym powiecie.
W naszym rejonie miał nim być Mariusz Zgaiński Pomimo aktywnej kampanii
wyborczej i odwoływaniu się w niej do lokalnych korzeni zdołał on
zyskać głosy 599 mieszkańców Grodziska. Wielu Grodziszczan pamięta
wiceprzewodniczącemu Rady Powiatu jego kampanię wyborczą poprzedzającą
wybory samorządowe w której optował za przynależnością Rakoniewic
do powiatu wolsztyńskiego. M. Zgaiński uzyskał razem w całym okręgu
2572 głosy co dało mu piętnaste miejsce na liście kandydatów SLD-UP.
Wynik ten wprawdzie nie rzuca na kolana ale jest dobrym prognostykiem
przed przyszłorocznymi wyborami samorządowymi. Wiele lokalnych grodziskich
środowisk dostrzega w młodym polityku lewicy mocnego kandydata naszego
rejonu do sejmiku wojewódzkiego. Wszak nasz powiat nie ma swojego
człowieka na tym szczeblu władzy.
Skoro mowa o lokalnych kandydatach to warto wspomnieć, o sukcesie
Stanisława Piosika z Siedlca, reprezentującemu sąsiedni powiat wolsztyński.
Mandat posła zapewnili mu jego "współziomkowieie" z terenu
powiatu wolsztyńskiego. Ponad 450 głosów S. Piosik zdobył również
w naszym powiecie.
Bezapelacyjnym zwycięzcą wyborów w naszej gminie okazał się inny polityk
SLD poseł Stanisław Stec. Zaufało mu 1046 mieszkańców naszej lokalnej
społeczności. Wydaje się to efektem zabiegów posła o pozyskanie dla
naszego miasta instytucji Urzędu Skarbowego. Choć polityczne wróbelki
na salonach ćwierkają jakoby równie zasłużeni dla utworzenia instytucji
skarbowej w naszym mieście byli politycy Unii Wolności . To jednak
poseł Stec został w powszechnej opinii uznany ojcem tego sukcesu.
Zaowocowało to "usynowiwiniem" przez władze miejskie w postaci
nadania tytułu "Honorowego Obywatela", a później poparciem
mieszkańców w głosowaniu. S. Stec co było widoczne zdołał pozyskać
dla swojej kandydatury również lokalne struktury SLD w naszym mieście
co obniżyło nieco szansę na lepszy wynik Mariusza Zgaińskiego. Poseł
ma jednak podobno objąć szczególną opieką naszą ziemię grodziską,
w podzięce za takie poparcie mieszkańców.
Drugą pozycję w głosowaniu Grodziszczn zajęło PSL. Ludowcy uzyskali
13,2% poparcia. Jest to znacznie lepszy wynik od uzyskanego rok temu
w wyborach prezydenckich przez Jarosława Kalinowskiego. Lidera partii
chłopskiej poparło przed rokiem niespełna 5% mieszkańców naszej gminy.
Z listy kandydatów PSL wyraźnie grodziscy wyborcy preferowali ubiegającego
się ponownie o mandat posła Stanisława Kalembę (240 głosów) oraz Włodzimierza
Sobczaka powiązanego z funduszem ochrony niepełnosprawnych, aktywnie
wspieranego przed wyborami przez kierownictwo Inter Groclin Auto (260
głosów). 181 głosów otrzymał lokalny kandydat stronnictwa Roman Jajczyk.
W całym okręgu R. Jajczyk uzyskał 553głosy co dało mu 16 pozycję wśród
kandydatów PSL do Sejmu. Dobry wynik PSL znamionuje brak akceptacji
w naszej społeczności do radykalnych poglądów Samoobrony, którą w
naszej gminie poparło o 5 procent mniej elektoratu.
Trzecią siłą w Grodzisku okazała się Platforma Obywatelska -9,5% głosów,
co jest o ponad 5% gorszym wynikiem od zaszłorocznego rezultatu uzyskanego
w wyborach prezydenckich przez Andrzeja Olechowskiego. Najwięcej głosów
z pośród kandydatów PO zdobył lider listy poseł Adam Szejnfeld- 290.
Słabiej niż w skali kraju wypadła w Grodzisku Samoobrona. Na partię
Andrzeja Lepera głosowało 8,7% mieszkańców gminy Grodzisk. W naszej
gminie potwierdziła się więc przewaga PSL-u w rywalizacji o głosy
wsi. Będąca na pierwszym miejscu listy Samoobrony, wybrana na posłankę
Renata Beger uzyskała 216 głosów.
Identyczny wynik jak Samoobrona uzyskała w Grodzisku Liga Polskich
Rodzin. Na polityczną przybudówkę Radia Maryja głosowało 530 Grodziszczan.
Prawie połowa z tego poparcia przypadła zajmującemu pierwsze miejsce
na liście Józefowi Skowyrze-240. Z listy tej startował mieszkający
na terenie gminy Rakoniewice działacz ROP-u Zbigniew Kardasz, którego
poparło 48 mieszkańców naszej gminy.
O wiele wyższe niż w skali kraju okazało się poparcie Grodziszczan
jakie okazali Unii Wolności. UW zyskała w Grodzisku 454 głosy z czego
przytłaczającą większość padła na kandydaturę Macieja Szumskiego -408.
Wynik popularnego w naszym mieście lekarza nie jest jednak wielką
rewelacją, zważywszy na szumne zapowiedzi niektórych działaczy grodziskiego
koła Unii z przed wyborów. Grodziski sztab wyborczy UW rezydujący
w budynku MGOK ograniczył się jedynie do niezbyt skutecznej próby
oplakatowania miasta w ostatnim dniu kampanii i udziale w "robieniu
tłumu" podczas pobytu "Ekspresu Wolności". Takiego
kandydata jak M. Szumski można było "sprzedać" znacznie
lepiej. W sumie jednak wynik 7,4% w naszej gminie, to osiągnięcie,
które w obecnej kondycji UW należy uznać za sukces.
Pozostałe komitety wyborcze nie zanotowały w naszym mieście sukcesu.
Trudno bowiem za taki uznać 4,6 procentowe poparcie dla Prawa i Sprawiedliwości,
czy też 2,5 procentowe poparcie dla AWS (165 głosów na listę współrządzącej
partii w czternastotysięcznej gminie!) Z rekordowo mikroskopijnych
wyników można przytoczyć jeszcze jeden. Otóż na listę "Alternatywy"
oddano w naszej społeczności 16 głosów, z tego 5 na startującego w
ub. roku w wyborach prezydenckich Bogdana Pawłowskiego.
W wyborach
do Senatu zwycięzcą na terenie naszej gminy został zgłoszony przez
SLD-UP Jan Lus -41,4%. Nie zdołał on jednak pokonać w całym okręgu
Henryka Stokłosy i Tadeusza Rzemykowskiego, którzy uzyskali mandaty
z okręgu pilskiego do wyższej izby parlamentu. Na Henryka Stokłosę
głosowało 38,6%, a Tadeusza Rzemykowskiego poparło 35,2% Grodziszczan.
Frekwencja w naszej gminie wyniosła 48,9%. W 2000 roku podczas wyborów
prezydenckich głosowało 67,5 % mieszkańców naszej małej ojczyzny.
Sebastian Skrzypczak
..:'':....:'':....:'':....:'':....:'':....:'':....:'':....:'':....:'':....:'':..
Pomnik
Serca Jezusowego w Grodzisku Wielkopolskim-
antidotum na lokalne waśnie.
W ostatnich
tygodniach wiele uwagi poświęcono pomysłowi budowy pomnika Serca Jezusowego
w Grodzisku Wielkopolskim. Mało kto wie, że sama inicjatywa narodziła
się jeszcze w okresie międzywojennym i tylko wybuch drugiej wojny
światowej przekreślił realizację projektu. Jednym z celów pomnika
miało być zjednoczenie - mocno podzielonych- mieszkańców Grodziska
w obliczu nadchodzących zagrożeń.
W
okresie międzywojennym Grodzisk Wielkopolski należał do ośrodków ogromnie
zróżnicowanym pod względem politycznym. Chociaż zdecydowaną przewagę
miały w nim ugrupowania endeckie - ogólnie rzecz biorąc przeciwne
rządzącej od 1926 roku w Polsce sanacji, to jednak silną pozycje miały
w nim również organizacje pro-rządowe wspierane często przez administrację
państwową, reprezentowaną przez władze powiatowe oraz burmistrzów
komisarycznych.
Jeśli ktoś dzisiaj, obraża się na obecną kulturę polityczną , w której
podobno nie brakuje wulgaryzmów, wzajemnych oszczerstw, czy wszechobecnego
zakłamania, ten musiałby koniecznie poznać kulturę polityczną okresu
międzywojennego. Nawet w takim małym i podobno bogobojnym Grodzisku,
potrafiono z powodów politycznych ubliżać miejscowym księżom ( najczęściej
zagorzałym orędownikom endecji), a niekiedy nawet ich pobić- jak chociażby
księdza Nowaczkiewicza 9 listopada 1930 roku. Można jeszcze w tym
miejscu dorzucić liczne burdy i bijatyki polityczne, przenoszone niekiedy
na uroczystości Bożego Ciała, kiedy rękoczynami ustalano kolejność
pocztów sztandarowych za krzyżem.
Likwidacja powiatu grodziskiego w 1932 roku, dodatkowo zaogniła stosunki
polityczne w mieście. Całą winę - za taki stan rzeczy- skierowano
przeciwko rządzącej sanacji i oczywiście Nowemu Tomyślowi. Dodatkowe
antagonizmy wywołały sposoby mianowania burmistrzów komisarycznych
w Grodzisku- Kazimierza Czyszewskiego w 1930 roku oraz Czesława Krzowskiego
w 1932 roku( patrz szerzej Panorama Grodziska nr 6/7 z 2000 r., artykuł
"Jak to burmistrza w Grodzisku wybierano").
Kazimierz Czyszewski, były burmistrz Rawicza oraz poseł do sejmu w
latach 1928-1930, chociaż otrzymał nominację na 12 lat sprawowania
funkcji burmistrza w Grodzisku, odszedł już po dwóch latach urzędowania
w atmosferze pomówień i posądzeń, doprowadzając fundusze miejskie
na skraj bankructwa. Jego następcą został Czesław Krzowski - major
rezerwy, który jako wojskowy miał zamiar zrobić w mieście "porządek".
Do prawdziwej konfrontacji doszło w 1934 roku, kiedy endecka większość
w Radzie Miejskiej zablokowała pomysł wydziału powiatowego w Nowym
Tomyślu, przemianowania ulicy Bukowskiej na ulicę B. Piernackiego
- podsekretarza stanu w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych, zamordowanego
w 1934 roku przez nacjonalistów ukraińskich. Odpowiedź burmistrza
była natychmiastowa i po konsultacjach ze starostą nowotomyskim oraz
wojewodą poznańskim rozwiązał Radę Miejską w Grodzisku. Oburzenie
mieszkańców miasta było ogromne i w przyśpieszanych wyborach miejskich,
które odbyły się wiosną 1935 roku, endecja zdobyła jeszcze większą
przewagę w Radzie. W takich okolicznościach kariera majora Krzowskiego
w Grodzisku była już przesądzona. Jego odejście jesienią 1935 roku
na burmistrza Nowego Tomyśla, miało dla wielu w Grodzisku symboliczne
znaczenie.
Nowym burmistrzem Grodziska, mianowanym przez wojewodę poznańskiego,
został dr Roman Mazurkiewicz. Były burmistrz Lwówka, humanista, doktor
muzykologii i filozofii, człowiek o ogromnej kulturze osobistej, zaczął
z wolna zdobywać zaufanie mieszkańców. Wspólnie z dziekanem Kruszką-
duchowym przywódcą miejscowej endecji - oraz doktorem Antonim Henke
- szefem Akcji Katolickiej w Grodzisku- stał się gorącym orędownikiem
ofiarowania miasta Sercu Jezusowemu. Inicjatywa miała na celu min.
zjednoczenie podzielonego społeczeństwa miasta w obliczu nadchodzących
zagrożeń. W 1937 roku dokonano ofiarowania, a wizualnym symbolem aktu
stał się pamiątkowy obraz zawieszony w Ratuszu. Już wówczas mówiło
się o propozycji budowy pomnika, który ukoronowałoby dzieło poświęcenia
miasta. Dwa lata później, w lipcu 1939 roku, Mazurkiewicz, Kruszka
i Henke powołali społeczny komitet budowy pomnika, w którym znaleźli
się przedstawiciele wszystkich organizacji społecznych i politycznych
działających w mieście.
Projekt pomnika Serca Jezusowego wykonał poznański artysta rzeźbiarz
Jan Żok. Monument o podstawie 5.15 m na 7,00 m miał formę swoistego
tryptyku. W centralnej części znajdowała się potężna figura Chrystusa
Króla o wysokości 2,60 m, stojąca na cokole o wysokości 3 m. Po bokach
miały się znajdować dwie grupowe rzeźby o wysokości 3 m ( razem z
cokołem) przedstawiające macierzyństwo oraz powstańców wielkopolskich.
Wszystko natomiast miało się znajdować na kilku stopniowym podeście.
Cały pomnik był niewątpliwie bardzo dużym monumentem, który zamierzono
ustawić w parku na Placu św. Anny. Projekt uzyskał akceptację biskupa
Walentego Dymka, Wydziału Komunikacyjno- Budowlanego Urzędu Wojewódzkiego
w Poznaniu oraz Rady Miejskiej.
Poświęcenie pomnika miało się odbyć w ostatnią niedzielę października
1939 roku. Niestety wybuch wojny przekreślił realizację planu i pomysł
zaległ na kilkadziesiąt lat.
Przełom lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych umożliwił powrót
do tradycji. W 1991 roku do gabinetu burmistrza powrócił orzeł wiszący
nad głowami przedwojennych burmistrzów, a w 1997 roku odnowiono ofiarowanie
miasta Sercu Jezusowemu.
W odnalezieniu i przypomnieniu idei budowy pomnika Serca Jezusowego
w Grodzisku, ogromną rolę miało małżeństwo Ligi i Bogdana Michalaków.
To oni podczas szukania materiałów do monografii o księdzu Czesławie
Tuszyńskim natrafili na dokumenty dotyczące pomnika. Ich staraniem
oraz kosztem, opracowane zostały materiały dotyczące pomnika, które
następnie trafiły do kilku instytucji w Grodzisku. Między innymi na
tej podstawie w 1998 roku opublikowano na łamach Panoramy Grodziskiej
pierwsze artykuły dotyczące zapomnianego projektu. Już wówczas projekt
wywołał żywe reakcje czytelników.
Od samego początku idea budowy pomnika Serca Jezusowego znalazła swoich
gorących orędowników w osobach księdza Zygmunta Humerczyka i Mieczysława
Maja. W listopadzie 2001 roku powstał Tymczasowy Komitet Budowy Pomnika,
który rozpoczął zabiegi w celu zdobycia środków finansowych na realizację
pomnika. Natomiast sprawą otwartą pozostaje kwestia, czy budowa pomnika
Serca Jezusowego w Grodzisku będzie potrafiła zjednoczyć mieszkańców
miasta, tak jak to miało miejsce ponad 60 lat temu?
Dariusz Matuszewski
..:'':....:'':....:'':....:'':....:'':....:'':....:'':....:'':....:'':....:'':..
Barbórkowe
święto w Grodzisku.
Grudzień
to miesiąc kończącego się roku, jest to okres świąt, jest to czas
wspomnień, refleksji i przemyśleń nad mijającym rokiem. Jest to także
miesiąc, w którym swoje święto obchodzą górnicy- to 4 grudnia - tradycyjna
Barbórka. Wielu to święto kojarzy się przede wszystkim z węglem i
śląskimi kopalniami. Jest jednak na naszym terenie spora rzesza ludzi,
która również obchodzi to święto- to górnicy naftowcy, pracujący na
kopalniach wydobycia gazu ziemnego i ropy naftowej, należących do
Zielonogórskiego Zakładu Górnictwa Nafty i Gazu.
Właśnie z tej miłej okazji 7 grudnia w gościnnych progach restauracji
"XXI wieku" w Grodzisku odbyła się regionalna akademia górnicza
połączona z koleżeńskim spotkaniem. Na zaproszenie kierownika Ośrodka
Kopalń Grodzisk- Czesława Klasińskiego, przybyli przedstawiciele dyrekcji
ZZGNiG z dyrektorem ds. rozwoju Stanisławem Mamczurem na czele. Obecni
byli również: przewodniczący Federacji Związków Zawodowych Górników
Naftowców Dariusz Matuszewski, przewodniczący Związków Zawodowych
Górników Naftowców ZZGNiG Józef Krupnicki oraz sekretarz oddziału
SITPNiG Irena Świrgał. Ze względu na to, iż w bieżącym roku odkryto
znaczące złoża gazu ziemnego na terenie Kościana, przybył również
jej wójt Henryk Bartoszewski.
W części oficjalnej spotkania przybyłych gości oraz pracowników zakładu
powitał kierownik OKG Czesław Klasiński, następnie głos zabrał dyrektor
Mamczur, który podsumował mijający rok w naszym zakładzie. Był to
udany rok, firma jako jedna z niewielu w Polsce zanotowała zyski.
Ciągły rozwój i modernizacja zakładu to skutek pracowitości całej
załogi. Jesteśmy na końcowym etapie uzyskania prestiżowego certyfikatu
jakości ISO 90002. Przemówienie dyrektora pozwoliło nam optymistycznie
spojrzeć w przyszłość. Zaproszeni goście oraz kierownictwo zakładu
złożyło pracownikom i ich rodzinom serdeczne życzenia z okazji święta
górników. Tradycyjnie też Barbórka była okazją do nadania stopni górniczych
oraz wyróżnienia odznakami resortowymi najbardziej zasłużonych dla
zakładu pracowników.
Przyszedł wreszcie czas na mniej oficjalną część imprezy. Atrakcją
imprezy był występ Grodziskiej Orkiestry Dętej pod dyrekcją Stanisława
Słowińskiego, który kolejny już raz z właściwym sobie wdziękiem poprowadził
niezapomniane show. Repertuar jaki zagrała Orkiestra przypadł wszystkim
do gustu, dlatego też wspólny śpiew zjednoczył całą salę. Rzadko się
zdarza, aby w jednym miejscu spotkało się tak liczne grono pracowników,
toteż przy suto zastawionych stołach rozmowom, wspomnieniom i koleżeńskim
dyskusjom nie było końca. W miłej przyjacielskiej atmosferze bawiliśmy
się do późnych godzin nocnych. I ja tam byłem, zimne piwo piłem, a
co widziałem to opisałem.
Maciej Królik
..:'':....:'':....:'':....:'':....:'':....:'':....:'':....:'':....:'':....:'':..
Zapomniane
wizyty.
Pod tym
tytułem rozpoczynamy nowy cykl artykułów, w których przypominać będziemy
minione- często zapomniane- wizyty najróżniejszych dostojników i osobistości
w naszym mieście. Przywołamy wizytę kardynała Augusta Hlonda, dwie
wizyty biskupa- później arcybiskupa tytularnego- Walentego Dymka,
odwiedziny miasta przez gen. Józefa Hallera, czy pobyt prezydenta
Ignacego Mościckiego w powiecie grodziskim.
Wizyta
ks.biskupa Walentego Dymka w Grodzisku
Walenty
Dymek urodził się 31 grudnia 1888 roku w Połajewie k. Obornik w rodzinie
chłopskiej. Gimnazjum ukończył w Rogoźnie, studia w seminarium poznańskim
i gnieźnieńskim. Święcenia kapłańskie otrzymał w 1912 roku, a następnie
objął urząd wikarego w Ostrzeszowie. Był m.in. sekretarzem Związku
Katolickich Towarzystw Robotników w Poznaniu, sekretarzem generalnym
Caritasu, wykładowcą w seminarium arcybiskupim. Sufraganem poznańskim
i wikariuszem generalnym kardynała Hlonda mianowany został w 1929
roku. Przez okres okupacji hitlerowskiej przebywał w areszcie domowym.
Arcybiskupem tytularnym mianowano go w 1945 roku, a w 1946 roku został
arcybiskupem metropolitą poznańskim. Zmarł w Poznaniu 22 października
1956 roku.
W dniach
od 4 do 6 maja 1938 roku przebywał w Grodzisku- w siedzibie dekanatu
grodziskiego- ksiądz biskup Walenty Dymek. Na wizytę tak dostojnego
gościa władze miasta oraz całego powiatu ( niestety już nowotomyskiego)
szykowały się od kilku tygodni. Zmobilizowano wszystkie organizacje
społeczne w mieście, a przede wszystkim młodzież szkolną. O samej
wizycie odpowiednio wcześniej rozpisywała się miejscowa prasa, przytaczając
jednocześnie obszerne fragmenty życiorysu gościa. Samo miasta coraz
bardziej przybierało odświętny wygląd. Ulice zostały udekorowane flagami,
a w wielu oknach pojawiły się "wystawki" o treściach religijnych
i patriotycznych. Wyjątkowy charakter wizyty miały podkreślić łuki
triumfalne wykonane w kilku miejscach miasta m. in. na ulicy Poznańskiej
i ulicy Garbary.
Oficjalne powitanie biskupa nastąpiło w środę- 4 maja w Granowie-
na granicy powiatu nowotomyskiego. Gościa powitał starosta - Ignacy
Skoczeń. Kilka kilometrów dalej- w Pantaleonowie- na dostojnego gościa
czekała delegacja miasta i rzesze mieszkańców Grodziska. Tutaj goście
przesiedli się do powozu zaprzęgniętego w cztery siwe konie, użyczone
z majątku Żółtowskich w Ujeździe. W otoczeniu orkiestry, pocztów sztandarowych,
barwnej banderii oraz cyklistów wjechano na Stary Rynek przed Ratusz.
"Orędownik na powiaty nowotomyski i wolsztyński" z 10 maja
1938 roku donosił:
Do dostojnego gościa podszedł ks. Dziekan Stefan Kruszka z tutejszym
i okolicznym duchowieństwem, po czym uczennica szkolna Czubówna wygłosiła
deklamację, wręczając J.E.Ks. Biskupowi bukiet róż, dalej złączone
grodziskie chóry pod dyr. Fr. Pasiciela odśpiewały "Witamy".
W imieniu miasta powitał J.E.Ks. Biskupa dr Mazurkiewicz przedstawiając
w głęboko ujętych słowach historię Grodziska. Następnie przy śpiewie
"Kto się w opiekę" procesja ruszyła do kościoła farnego.
Po modlitwach od stopni ołtarza witał Najdoskonalszego Arcypasterza
czcigodny ksiądz dziekan Kruszka. J.E.Ks. Biskup z kazalnicy odpowiedział
w serdecznych słowach dłuższym przemówieniem oraz udzielił wiernym
Arcypasterskiego Błogosławieństwa. Następnie ks. Biskup odprawił modły
za zmarłe duchowieństwo i parafian, po czym podjął ks. dziekan kawą
J.E. Ks. Biskupa oraz pana starostę oraz prezesów i przedstawicieli
Towarzystw. O godz. 18,00 odbyło się bierzmowanie. W myśl programu
na drugi dzień rano odprawił ks. Biskup mszę dla dzieci, na której
chór chłopców szkolnych pod dyr. nauczyciela Dieringa udatnie wykonał
pieśń, za co ks. Biskup serdecznie podziękował panu Dieringowi, po
czym nastąpiła katechizacja dzieci, dalej herbatka w gronie nauczycieli,
wizytacja Szpitala Miejskiego, oględziny cmentarza, Domu Katolickiego.
Wieczorem o godz. 19,30 zebrały się rzesze wiernych, aby oddać hołd
ks. Biskupowi. Kilka minut przed 20,00 gromkie okrzyki oznajmiły nadejście
ks. Biskupa, który wśród świateł i iluminacji Ratusza wszedł do niego,
aby zwiedzić Muzeum Regionalne. Po zwiedzeniu Muzeum dostojny gość
pokazał się na stopniach Ratusza, po czym rozpoczęto oddawanie hołdu.
Przeszło 20 min. trwało przejście Szkół i Towarzystw mimo bardzo sprawnej
organizacji nad którą czuwał p. St. Koliński, co świadczy o wielkiej
ilości uczestników. Już dawno Grodzisk nie oglądał tak wielkiej ilości
tłumu, jaki się zebrał w ten uroczysty wieczór. W pochodzie zwracał
uwagę pomysłowy żywy obraz "Młodych Polek" i Katolickiego
Stowarzyszenia Kobiet projektu artystycznego Ks. Andrzejewskiego.
Po pochodzie chór kościelny pod dyr. lek. dentysty Szwedy wykonał
pieśń, po czym uczeń Mikołajczyk zadeklamował wręczając piękny bukiet
ks. Biskupowi i na podium wszedł pan Starosta Skoczeń, zwracając się
jako przedstawiciel rządu treściwym przemówieniem. Przemówienie zostało
przyjęte żywymi i niemilknącymi oklaskami. Z kolei "Harmonia"
wykonała potężnie "Ufajcie", po czym przemówił dr Henke
prezes Parafialnej Akcji Katolickiej. Na przemówienia i serdeczne
powitania przemówił ks. Biskup wyrażając gorące podziękowanie panu
Staroście, Burmistrzowi oraz wszystkim zebranym diecezjanom. Pełnym
i doniosłym głosem odbiło się przemówienie po rynku. Arcypasterz,
który szczególny nacisk położył na potrzebę katolików i katolików
bohaterów. Przemówienie swoje zakończył okrzykiem na cześć Jego Świątobliwości
Ojca Św., Najjaśniejszej Rzeczypospolitej i jej Prezydenta.{..}Na
trzeci dzień ks. Biskup odprawił mszę św. dla wszystkich oraz dokończył
wizytacji.
O wizycie biskupa Dymka w Grodzisku mówiono oraz pisano jeszcze długo.
Szerokim echem odbiła się wizyta dostojnika kościelnego w parafialnym
gospodarstwie rolnym prowadzonym przez pana Skubla. Ogromne zainteresowanie
biskupa wzbudziła "racjonalna hodowla" świń i piękne sztuki
bydła we wzorowo utrzymanych chlewniach i oborach.
We wydanej w 1938 roku publikacji "Wczoraj i dziś powiatu nowotomyskiego"
Bernard Krzymiński ponownie nawiązał do wizyty pisząc: "Społeczeństwo
parafii grodziskiej przeżyło chwile wielkie, pełne dumy i radości,
a dla religii i kościoła Świętego pełen dowód gorącego przywiązania
i gotowości jej bronienia"
Opracował Dariusz Matuszewski
..:'':....:'':....:'':....:'':....:'':....:'':....:'':....:'':....:'':....:'':..
W
trosce o piękniejszy wizerunek naszego miasta.
Jesteśmy
mieszkańcami Wielkopolski, regionu chlubiącego się gospodarnością
, zamiłowaniem do oszczędności i porządku. Czy jednak w odniesieniu
do mieszkańców Grodziska nie jest to tylko utarty i niestety bez pokrycia
slogan?
Zaśmiecone ulice, osiedla, boiska szkół, powyrywane kwiaty z klombów,
podeptane trawniki , połamane młode drzewka na skwerach, tonący w
śmieciach park, dzikie wysypiska śmieci na obrzeżach miasta i w okolicznych
lasach. Nie jest to niestety opis zdegradowanego środowiska zaczerpnięty
z podręcznika Ekologii, ale przygnębiający obraz naszego miasta.
Za taki stan rzeczy jesteśmy odpowiedzialni niestety wszyscy. Najwyższy
więc czas aby ten fakt przeniknął do naszej świadomości, a troska
o wygląd naszej małej ojczyzny oraz jej środowiska przyrodniczego
, stała się obowiązkiem moralnym każdego odpowiedzialnego i dojrzałego
mieszkańca Grodziska zarówno władz miasta jak i zwykłych obywateli:
dorosłych i dzieci- wśród których na razie trudno dopatrzyć się jakiejkolwiek
ekologicznej kultury.
Aby ten stan rzeczy zmienić Szkoła Podstawowa nr2 im. Powstańców Wielkopolskich
w tym roku szkolnym realizować będzie projekt edukacyjno -wychowawczy
o charakterze proekologicznym pod nazwą "Ekolandia" .
Głównym celem projektu ma być ukształtowanie w psychice dzieci , a
więc u najmłodszych mieszkańców Grodziska, świadomości i sumienia
ekologicznego,
czyli ekologicznej kultury.
Drugim celem jest uczynienie z parku "Krainy wypoczynku i zabawy
w najbliższym kontakcie z przyrodą , poprzez zmianę jego wizerunku
i doprowadzenie do powstania na jego terenie ekologicznego , drewnianego,
Placu Zabaw -EKOLANDIA".
Cel to bardzo ambitny i wielkie wyzwanie dla grodziskich dzieci, ale
podjęły je z dużym zapałem.
Oczywiście realizacja owego przedsięwzięcia wiąże się z kosztami.....Dlatego
w ciągu trwania całego roku szkolnego dzieci Szkoły Podstawowej nr
2 wezmą udział w bogatym programie imprez o tematyce przyrodniczej
i ekologicznej, w trakcie których będą zbierać pieniążki na ten cel,
a przy okazji szerzyć kulturę ekologiczną i uczyć tego jak mądrze
kochać, szanować i chronić przyrodę oraz swoje najbliższe środowisko,
aby nam wszystkim w naszym mieście żyło się lepiej, czyściej , zdrowiej
i przyjemniej. A deklaracje o tym, że kochamy przyrodę nie były tylko
czczą paplaniną bez pokrycia.
Mija miesiąc październik . Szkoła rozpoczęła realizację projektu .
Dzieci wykonały pierwsze plakaty reklamujące akcję , oraz legitymacje
członków Ekolandii , nauczyły się swojego hymnu , opracowały regulamin
wycieczek do parku , w ramach Akcji Sprzątania Powiatu Grodzisk ,
posprzątały park , a potem jeszcze drugi i trzeci raz ....Zapoznały
z akcją Emerytów i Rencistów oraz Harcerzy z Dawnych Lat, uzyskując
od nich pierwsze pieniążki na konto Akcji , oraz szczere i gorące
poparcie .
Jest jednak coś , co spędza sen z oczu dzieci - członków Akcji oraz
ich nauczycieli .
Realizacja drugiego celu Akcji - Plac Zabaw Ekolandia - obiekt dziecięcych
marzeń stoi pod wielkim znakiem zapytania . Uzależniony jest bowiem
od akceptacji i zgody Konserwatora Przyrody , który sprawuje nadzór
i opiekę nad parkiem oraz czuwa nad jego renowacją .
Pozostaje mieć nadzieję, że zdrowy rozsądek zwycięży, a marzenie grodziskich
dzieci będzie mogło być zrealizowane.
Szerzenie ekologicznej kultury, czyli tzw. wychowania ekologicznego
, to nie tylko modne obecnie zajęcie , ale naprawdę poważne i odpowiedzialne
zadanie dla nauczycieli , wychowawców , rodziców oraz władz miasta,
albowiem od tego w jaki sposób wyedukujemy nasze dzieci i wnuki dziś
- zależeć będzie wizerunek naszego miasta w przyszłości.
Edukację zaczynamy od najmłodszych , myśląc o ich przyszłości , ale
to nic i nikogo z dorosłych nie zwalnia od czynienia wszystkiego co
możliwe , by było lepiej w tym względzie już teraz . Jak mówi mądre
przysłowie: "Słowo uczy , przykład pociąga".
Wszyscy więc przyłączmy się do Akcji "Ekolandia" i zadbajmy
o nowy , czystszy i piękniejszy wizerunek naszego miasta!
Koordynator Projektu- Dorota Gruszecka
..:'':....:'':....:'':....:'':....:'':....:'':....:'':....:'':....:'':....:'':..
Grodziski
Słownik Biograficzny.
Mieczysław
Jan Stroiński.
(1892-1931)
Na cmentarzu parafialnym w Grodzisku Wielkopolskim spoczywa wielu
powstańców wielkopolskich. Przy głównej alei znajduje się zbiorowy
grób i pomnik wzniesiony w 1930 roku ku czci dziewięciu poległych
w czasie walk w 1919 roku. W 1957 roku pochowano tu zamordowanego
7 maja 1952 roku w śledztwie prowadzonym przez komunistyczne służby
bezpieczeństwa w Warszawie, podpułkownika Józefa Skrzydlewskiego (
1896-1952), jednego z organizatorów powstania wielkopolskiego na ziemi
grodziskiej i późniejszego oficera Sztabu Generalnego Wojska Polskiego.
Grodziski cmentarz kryje również pojedyncze groby powstańców. W głównej
alei spoczywają między innymi Henryk Skrzydlewski (1888-1934) i Mieczysław
Jan Stroiński.
Mieczysław Jan Stroiński urodził się 20 grudnia 1892 roku w Grodzisku
Wielkopolskim jako syn Jana Nepomucena Stroińskiego (1866- 1948),
znanego w Grodzisku murarza. Był mistrzem kotlarskim i już przed wybuchem
pierwszej wojny światowej został wcielony do wojska pruskiego. Służył
w marynarce wojennej w dywizjonie budowlanym (Bau- Division) w Wilhelmshaven.
Gwałtowne zmiany polityczne w listopadzie 1918 roku, spowodowały,
że w niemieckich garnizonach wytworzył się ogólny stan rozprężenia.
Żołnierze masowo opuszczali koszary, porzucali służbę i samowolnie
wracali do domu. W połowie listopada 1918 roku wrócili do Grodziska:
podporucznik Józef Skrzydlewski i jego kuzyn Mieczysław Jan Stroiński,
marynarz. Matka Józefa Skrzydlewskiego i ojciec Jana Mieczysława Stroińskiego
byli rodzeństwem. W powstaniu wielkopolskim brali czynny udział również
bracia Józefa Skrzydlewskiego: Henryk, Kazimierz i Tadeusz.
Mieczysław Jan Stroiński był członkiem Rady Robotniczej i Żołnierskiej
w Grodzisku, w skład której wchodzili prawie sami Polacy. 26 listopada
1918 roku brał udział w rozbrajaniu i zdemobilizowaniu niemieckiej
kolumny sanitarnej, która w składzie 18 wozów taborowych wracała z
frontu wschodniego. Broń zatrzymała Rada Robotnicza i Żołnierska,
a konie umieszczono tymczasowo w okolicznych polskich majątkach i
przekazano później powstańcom. Mieczysław J. Stroiński brał również
udział w rozbrajaniu niemieckich kolejarzy wojskowych. 1 grudnia 1918
roku zgłosił się z własną bronią w biurze werbunkowym Straży Ludowej
w Poznaniu do służby ochotniczej i w dniach obrad Sejmu Dzielnicowego
(3-5 grudnia 1918 roku) czuwał w oddziałach Straży Ludowej nad porządkiem
przed poznańską Farą w czasie mszy św. inaugurującej posiedzenie oraz
podczas przemarszu do sali obrad w kinie "Apollo" na Piekarach.
Straż Ludowa była zobowiązana do szczególnej czujności, ponieważ oprócz
członków Tymczasowego Komitetu Naczelnego Rady Ludowej i posłów do
Sejmu Dzielnicowego, w pochodzie z Fary do kina "Apollo"
uczestniczył przybyły z Warszawy Wojciech Korfanty.
Z relacji rodzinnych wiadomo, że w dniu wybuchu powstania, tj. 27
grudnia 1918 roku, Mieczysław Jan Stroiński był w osłonie Bazaru.
Po przeszkoleniu został awansowany do stopnia podporucznika i w tej
randze walczył na froncie wojny polsko- bolszewickiej. Za waleczność
otrzymał liczne odznaczenia, a w roku 1921 został awansowany do stopnia
porucznika. Po przejściu do pracy cywilnej, był referentem Państwowego
Monopolu Spirytusowego w Warszawie, gdzie po ciężkiej chorobie na
raka zmarł 11 listopada 1931 roku. Pochowano go na cmentarzu parafialnym
w Grodzisku Wielkopolskim.
W nekrologu opublikowanym w "Kurierze Poznańskim" z 10 listopada
1931 roku (Nr 518, str. 11) czytamy: "Podczas powstania był (Mieczysław
J. Stroiński, dop. B.M.) jednym z tych, którzy w uniesieniu patriotycznym
nie tylko walczyli, ale zagrzewali do walki innych"
Źródła:
-Jarosław Kaminiarz i in., Powstanie Wielkopolskie 1918-1919 na ziemi
grodziskiej., Grodzisk Wielkopolski 1999.
-Bogusław Polak, Grodzisk Wielkopolski, Zarys dziejów., Grodzisk Wielkopolski
1990
-(k) Mieczysław Jan Stroiński, w : Kurier Poznański, Nr 518, 10 listopada
1931 r., str.11.
-Relacje członków rodziny Mieczysława Stroińskiego, w tym jego siostry
Marty Michalak (1906-1994), a mojej matki.
Bogdan Michalak
Stanisław Kmieć 1898-1964
powstaniec wielkopolski
Stanisław
Kmieć urodził się 14 września 1898 roku w Recklinghausen na terenie
Niemiec, gdzie w poszukiwaniu pracy wyjechali jego rodzice. Jego ojciec,
Wojciech Kmieć (1868-1922) pochodził z Zielęcina, natomiast matka-
Maria z domu Hemerling (1876-1969) z Kurowa. Stanisław posiadał pięciu
braci i jedną siostrę.
Przed wybuchem pierwszej wojny światowej cała rodzina wróciła do Wielkopolski,
gdzie zamieszkała w Kurowie, prowadząc rodzinne gospodarstwo rolne.
W czasie pierwszej wojny światowej Stanisław Kmieć walczył w szeregach
armii pruskiej na froncie zachodnim. Po wybuchu powstania wielkopolskiego
wstąpił w szeregi grodziskiej kompanii powstańczej. W roku 1920 brał
udział w wojnie polsko- bolszewickiej. Za udział w powstaniu wielkopolskim
został odznaczony Krzyżem Powstania Wielkopolskiego (nr B-41462, legitymacja
z dnia 27 sierpnia 1957 r.).
Po powrocie z wojska początkowo gospodarował w Kurowie. W 1933 roku
otworzył na Placu św. Anny w Grodzisku sklep z artykułami spożywczymi.
W 1938 roku prowadził restauracje w domu brackim "Strzelnica",
należącym do Kurkowego Bractwa Strzeleckiego w Grodzisku- obecny Dom
Kultury w Grodzisku. W październiku 1939 roku został z całą rodziną
wywieziony z Grodziska do Niemiec przez obóz w Młyniewie. Cały okres
okupacji spędził w Niemczech, pracując w gospodarstwie rolnym. Po
wojnie powrócił z rodziną do Grodziska, gdzie w "Strzelnicy"
otworzył ponownie restaurację. W 1951 roku, na skutek walki ówczesnych
władz komunistycznych z prywatną inicjatywą zamknął lokal. Zmarł w
styczniu 1964 roku w Grodzisku, gdzie został pochowany na miejscowym
cmentarzu parafialnym.
Stanisław Kmieć był członkiem Kurkowego Bractwa Strzeleckiego w Grodzisku
oraz jednym z założycieli i prezesów Kółka Rolniczego w Grodzisku.
W 1925 roku ożenił się z Agnieszką Finz, z którą miał 6 dzieci - 4
córki i 2 synów.
Opracowała córka- Felicja Jabłońska
..:'':....:'':....:'':....:'':....:'':....:'':....:'':....:'':....:'':....:'':..
|